Wdrożenie zespołu

Szkolenie agentów nieruchomości: jak wdrożyć dziesięć razy szybciej

6 min czytania

Nowy agent uczy się odpowiedzi na pytanie o prowizję przy stole, przy którym stawką jest ogłoszenie. Nie dlatego, że nikt go nie szkolił. Dlatego, że okazji do przećwiczenia tej jednej rozmowy ma dwie w tygodniu.

Skąd się bierze pół roku wdrożenia

Policzmy zamiast oceniać. Nowy agent w pierwszych tygodniach ma dwie, może trzy rozmowy, w których pada coś naprawdę trudnego: „u konkurencji jest taniej", „sam sprzedam", „proszę pokazać, za co biorę tę prowizję". Żeby przestać się przy tym gubić, potrzebuje takiej rozmowy ze dwadzieścia razy.

Dwadzieścia podzielone przez dwa to dziesięć tygodni. Dwa i pół miesiąca, w których każda z tych rozmów odbywa się na żywym kliencie i każda pomyłka kosztuje albo ogłoszenie, albo część prowizji. Do tego dochodzi rzecz gorsza od samego czasu: nikt nie wie, co dokładnie w tych rozmowach padło. Agent pamięta, że „poszło średnio", kierownik pamięta, że „chyba za dużo mówił", i na tym kończy się materiał do poprawy.

Wdrożenie nie trwa pół roku dlatego, że materiał jest trudny. Trwa pół roku, bo powtórzeń jest za mało, a informacja zwrotna przychodzi za późno i za ogólna.

Szkolenie daje wiedzę, powtórzenia dają umiejętność

Dzień szkoleniowy raz na kwartał robi dokładnie to, co potrafi: przekazuje wiedzę. Po dwóch tygodniach z tej wiedzy zostaje kilka haseł, bo między szkoleniem a pierwszą trudną rozmową nie było ani jednego powtórzenia.

Nikt nie nauczył się prowadzić samochodu z wykładu o prowadzeniu samochodu. Sprzedaż działa tak samo: liczy się liczba podejść i to, jak szybko po podejściu wiadomo, co poprawić. Kierownik, który chciałby to zapewnić po staremu, musiałby siedzieć na rozmowach każdego agenta i po każdej robić omówienie. Na trzech agentów to praca na cały etat, na dwudziestu — nierealne.

To jest dokładnie ta rola, w której AI się przydaje: nie zastępuje kierownika, tylko daje agentowi partnera do rozmowy dostępnego o dwudziestej drugiej, w niedzielę i piętnaście razy z rzędu.

Jak wygląda jedna sesja z klientem AI

  • Agent wybiera moduł, na przykład zimne telefony albo pozyskanie wyłączności, i poziom trudności.
  • Dzwoni i rozmawia głosem z klientem, który ma swój charakter, swój powód sprzedaży i swoje zastrzeżenia. Rola, nastrój, nieruchomość i obiekcje losują się osobno, więc dwa podejścia pod rząd nie są tą samą rozmową.
  • Rozmowa trwa około ośmiu minut i mieści się między prezentacjami.
  • Zaraz po rozłączeniu agent dostaje wynik w skali 100, własne zdania zacytowane z rozmowy i trzy rzeczy do zmiany w następnym podejściu.
  • Na wyższych poziomach klient ma mniej cierpliwości: pamięta, co agent powiedział pięć minut wcześniej, i potrafi się rozłączyć, jeśli nie usłyszy powodu rozmowy.

Stawką jest wynik na ekranie, nie transakcja. To cała różnica: pomyłka staje się materiałem do nauki zamiast kosztem.

Skąd bierze się dziesięciokrotność

Wieczór to dwadzieścia minut i dwie–trzy rozmowy. Tydzień takiego rytmu to około dwudziestu trudnych rozmów. W terenie ten sam agent miałby ich dwie.

Dziesięciokrotność nie bierze się z tego, że AI uczy lepiej niż człowiek. Bierze się z arytmetyki: te same dwadzieścia powtórzeń, które w pracy rozkładały się na dziesięć tygodni, mieszczą się w jednym. Materiał zostaje ten sam, zmienia się tylko liczba podejść w jednostce czasu — i to, że po każdym z nich wiadomo, co poprawić.

Drugi efekt jest mniej oczywisty: pierwsze dwadzieścia pomyłek nowego agenta przestaje kosztować biuro ogłoszenia. Dzieją się w treningu, a nie u klienta.

Co zmierzyć, żeby wiedzieć, że działa

  • Udział w mówieniu. Ile procent czasu mówił agent. Wartość powyżej 60 procent zwykle znaczy prezentację zamiast rozmowy.
  • Liczba pytań. Ile pytań padło i w której minucie pierwsze. To zwykle najszybsza do poprawienia rzecz w całym zestawie.
  • Czas do konkretu. Po ilu sekundach klient usłyszał powód rozmowy.
  • Wynik w skali 100. Ta sama skala dla całego zespołu, więc postęp da się porównać między ludźmi i między tygodniami.
  • Regularność. Ile dni z rzędu agent trenował. Kierownik widzi, kto ćwiczy, a nie kto obiecuje.

Cztery z tych pięciu liczb są policzalne bez żadnej oceny i nikt ich nie podważy. Piąta, czyli wynik, opiera się na cytatach z rozmowy, więc dyskusja „nie tak to zabrzmiało" kończy się w pierwszym zdaniu.

Od czego zacząć w poniedziałek

  • Wybierz jeden moduł, ten, w którym zespół traci najwięcej. Najczęściej są to zimne telefony albo rozmowa o cenie.
  • Ustaw kwadrans dziennie, nie dzień w miesiącu. Dwie sesje dziennie na osobę wystarczą.
  • Zapisz wynik startowy każdego agenta. Bez punktu odniesienia po dwóch tygodniach zostanie tylko wrażenie.
  • Po dwóch tygodniach usiądź z tymi, u których udział w mówieniu nie spadł. To zwykle jedna albo dwie osoby, a nie cały zespół.
  • Nowym agentom daj trening przed pierwszym samodzielnym spotkaniem, nie po nim.

Najczęstsze pytania

Czy trening z klientem AI zastępuje kierownika?

Nie, oszczędza mu czas. Kierownik przestaje zgadywać, jak poszła rozmowa, bo przychodzi na spotkanie z wynikiem i cytatami z konkretnych zdań agenta.

Ile czasu dziennie zajmuje taki trening?

Jedna rozmowa to około ośmiu minut razem z analizą. Kwadrans dziennie wystarczy, żeby agent zrobił dwie sesje i przeczytał, co poprawić.

Czy to ma sens dla doświadczonego agenta?

Tak, tylko z innego powodu. Doświadczony agent nie uczy się struktury rozmowy, ale widzi liczby, których nigdy nie miał: ile mówił, ile pytał i kiedy padło pierwsze pytanie.

Zobacz to na waszej ofercie

Pokażemy trening na waszych ofertach i na obiekcjach, które słyszycie u siebie. Demo trwa 15 minut.

Umów prezentację